• Wpisów:195
  • Średnio co: 11 dni
  • Ostatni wpis:2 lata temu, 16:18
  • Licznik odwiedzin:8 768 / 2305 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Ta Historia opowiada o dziewczynie i chłopaku, o ich odwzajemnionej i o krzywdzie wyrządzonej przez los. Ich miłość była niezwykła i prawdziwa. Każdego dnia odprowadzał ją do szkoły, razem wracali do domu, spędzali razem każdą wolną chwilę. Byli ze sobą szczęśliwi. Kiedy jedno chorowało drugie siedziało przy nim i opiekowało sie, troszczyli się o siebie. Wszystko było w porządku wręcz idealnie do puki dziewczyna nie musiała wracać sama do domu po ciemku wracając od koleżanki, gdyż chłopak musiał zostać w domu i pomóc ojcu. Dziewczyna szła ciemną kamienicą, natknęła się na dwóch nieciekawych typów. Trochę się przestraszyła, szła koło Nich bokiem, lekko spuszczoną głową, bała sie na Nich spojrzeć. Niestety nie dała rady ich uniknąć. Podbiegli do Niej i zastawili jej drogę. Czuła od Nich alkohol, nieciekawy zapach, dym papierosów. Zaczepiali ją, dotykali jej delikatnej twarzy, jej loków. Śmiali się. Przysnęli ją do ściany. Bała się, łzy zaczęły spływaj jej po policzkach. Prosiła żeby ją zostawili, mówiła, że chce do domu. Prosiła, błagała. Oni ją dotykali, tym razem nie tylko po twarzy, śmiał sie jeden do drugiego. Krzyczała, zatkali jej usta by nie było ją zagłuszyć. Jej oczy były pełne łez. Zaczęli zdzierać z Niej ubrania. Było słychać tylko jej płacz i krzyk wołający o pomoc. Po jakimś czasie zostawili ją, co mieli zrobić zrobili i poszli, zostawili ją w tej ciemnej kamienicy. Miała podarte ubrania, pokaleczone ręce i nogi. Ledwo szła, opierając się o mury budynków, płakała cały czas. Kiedy doszła do domu umyła się, przepłakała całą noc. Rano nie czekała pod domem jak to zawsze, nie poinformowała chłopaka o nieobecności w szkole. Chłopak nie dostał od dziewczyny znaku życia. Przestraszył się i pobiegł do niej do domu. Zobaczył ją na podłodze, a wokół niej leżało pudełko i rozsypane tabletki nasenne. Podbiegł przytulił ją do siebie. Próbował ją przebudzić, ale spała, miała głęboki sen. Śniła, że stoją przed ołtarzem. Ona w pięknej białej długiej sukni, On w czarnym eleganckim garniturze. Było pełno gości, cała ich rodzina, przyjaciele, dzieci płatkami róż, czerwony dywan. Było tak jak o tym marzyła. On zadzwonił po karetkę. Kiedy sie zjawili zabrali ją do szpitala. On długo oczekiwał lekarza. Kiedy lekarz wyszedł przekazał chłopakowi informacje. Dziewczyna musi zostać w szpitalu przez kilka dni, być pod obserwacją i pod dobrymi specjalistami: psychiatrą, psychologiem. Wszedł na sale i siedział przy niej 24 h, opiekował się Nią i troszczył jak to zawsze robił. Ona nie odzywała się, zamknęła się w sobie, nie chciała z nikim rozmawiać. W końcu po dłuższym czasie sie odtworzyła i zaczęła mówić. Opowiedziała lekarzom co sie wydarzyło tamtego dnia. Chłopak obserwował cała rozmowę przez szybę, zobaczył że dziewczyna zaczęła płakać. Serce go zabolało widząc jak płaczę, jak się męczy jak ją to boli. Wyszedł lekarz, wszystko opowiedział chłopakowi. Załamał się. Zaczął sie obwiniać. Wszedł do niej na sale. Usiadł koło niej i powiedział "Jeśli myślisz że przestanę Cie Kochać to się grubo mylisz księżniczko. I Ci co wyrządzili Ci krzywdę zapłacą największą karę. Wtedy będą wiedzieć że czyiś księżniczek sie nie rusza" Dziewczyna była pod dobrą opieką i pod dobrymi specjalistami. Więcej razu chłopak nie zostawił jej bez ochrony.
 

 
myślałam że poradzę sobie bez Niego, nie myślałam nawet o Nim, o niczym związanym z Nim. na początku radziłam sobie, teraz jakoś nie potrafię pogodzić się z tym że to wszystko się skończyło. czy to początki nie powinny być trudne ? po tak dłuższym czasie rozłąki dopiero teraz zaczęło Mi Go brakować. chyba dopiero teraz doszło do Mnie, że to już koniec.
 

 
tyle razy Mnie zawiodłeś że każdego dnia zaczęłam się bać. bać się o przyszłość swoją, o każdą Twoją reakcję w gniewie. tyle emocji zagarnęło mą duszę że nie potrafię sobie z tym poradzić. duszę w sobie płacz. łzy nie chcą lecieć tylko gardło mam ściśnięte że mam trudności z oddychaniem i mówieniem. serce rozdziera mi się na kawałki. chcę umrzeć niczego innego nie pragnę. nie chcę słuchać znów tych obietnic słów "przepraszam" bo w nie nie wierzę. chcę odejść ale Ty Mi na to nie pozwalasz.. a ja tego potrzebuję. potrzebuję być sama..
  • awatar amen96: świetny wpis... mogłabym cie prosic o komenarz pod tym wpisem ? http://notforme.pinger.pl/a/2014/7/25/
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
podobno potrafię poradzić sobie w życiu, takie jest zdanie innych. ale to nie prawda, nie radzę sobie. codziennie duszę w sobie emocje, zakładam maskę, która pomagać być mi kimś innym. nie ma dnia aby ktoś nie wywierał na Mnie presji. sama Moja obecność Im przeszkadza. mają Mnie za kogoś kim wgl nie jestem. tak naprawdę Mnie nie znają. i to Mnie bardzo boli. nie chcą Mnie zrozumieć, bo gdyby chcieli, zrozumieli by.
 

 
miłość, przyjaźń to wielkie słowa, to również wielkie darowizny od osób Kochających Naszą duszę, Kochających Nas. za to jacy jesteśmy i kim jesteśmy.
 

 
chcielibyśmy zapomnieć o wszelkich rzeczach, o ludziach, o wszystkim co było i już nigdy nie będzie. dlaczego ? . by nie zatruwać się wspomnieniami i by nie płakać więcej.
-------------------------------------------
 

 
żałuję że pozwoliłam paru osobą odejść. właściwie, to ja odeszłam od Nich. żałuję. jestem tą złą która myślała tylko o Sobie, nie obchodziło Mnie to jak będą się czuli, może nie że nie obchodziło, tylko się nie zastanawiałam nad tym. żałuję. i gdybym mogła cofnąć czas nie pozwoliłabym aby między Nami mogła by stanąć jakaś przeszkoda na realizowaniu Naszej przyjaźni która mogła trwać przez wiele długich lat.
 

 
a mówiłeś że nie pozwolisz Mi odejść. mówiłeś to niejednokrotnie, ale każdego dnia, jakbyśmy oddalali się od Siebie coraz bardziej. niszczyłeś szczęście, które wisiało w powietrzu. powietrze jakby zanikało.. nie mogłam złapać oddechu. zanikało powietrze, a zaraz z Nim szczęście.
 

 
problem znajduje się wszędzie. większość życia przesiadujemy na znajdowaniu rozwiązań. kiedy rozwiążemy jeden, znajdzie się nowy problem i tak przez życie idziemy z pełną głową problemów.
 

 
straszne jest to co się dzieje w ludzkich głowach. co się dzieje z ich psychiką. czym jest to z powodowane ? . bezsilnością ? . wydaje mi się że tak. nie potrafią sobie poradzić, ani nie chcą aby ktoś im pomógł. ale dlaczego ? . bo nie mają do nikogo zaufania ? . że zawiedli się na tyle by nienawidzić każdego napotkanego człowieka. nienawidzą innych ale najbardziej Siebie, za to że byli tak naiwni, że pozwolili wykorzystać dobro które podawali na tacy każdemu, jak biednemu chleb.
 

 
ciężko jest mówić o tym co się czuje. nie potrafi się dokładnie określić uczuć które zżerają od środka. przeraża Mnie fakt, jak bardzo ludzie się zmienili, jak zmienił się świat. czasami płaczę po nocach, bo nie potrafię tego zrozumieć.. jak można było pozwolić na to, aby życie, które właściwie jest najpiękniejszym darem który otrzymaliśmy stał się.. właśnie, czym Ono się stało ? . każdego ranka, wstaję i zawsze jest ta sama myśli, że to wszystko jest bezsensu, że wszystko co byśmy zrobili nie ma znaczenia i jest bezsensu, ponieważ co byśmy nie zrobili i tak będzie źle, a szczęście trwa przez krótką chwilę.
  • awatar STYLE ♥: Ładny blog. Zapraszam do mnie. Dopiero zaczynam :))
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
ciężko jest się wyzbyć uczuć i tych myśli tkwiących głęboko w naszej pamięci.
  • awatar αяιαиα gяαи∂є ☯: Racja... Zapraszam do mnie. Jestem nowa. Mam nadzieję, że ci się spodoba mój blog. Zapraszam do obserwacji i dodania do znaj. Oczywiście nie nalegam. Miłej nocy :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
była niepełnosprawna. miała niedowład nóg. poruszała się na wózku inwalidzkim. była zła na cały świat i na Siebie. złościła się o wszystko. przechodziła ciężkie rehabilitację, brakowało jej jedynie sił aby walczyła z bólem, cierpieniem jakie musiała zwalczać każdego dnia. były dni kiedy poddawała się i kiedy nie walczyła. pewnego razu straciła już wiarę. każdą noc zalewała poduszki łzami.
próbowała z całych swoich resztek sił stanąć na nogach, nie udawało się jej. była jeszcze zbyt słaba. pomógł jej wyjść z tego chłopak z sąsiedztwa. On jedyny potrafił do Niej dotrzeć. spędzali ze sobą dużo czasu. zaczął pomagać jej w różnych czynnościach życiowych. będąc przy Nim zapominała o swoim problemie. czyżby mogłaby się zakochać? . owszem, tak właśnie było. zakochała się w Nim. ale bała się tego i musiała wszystko zakończyć. nie chciała obarczać go swoim ciężarem. i znowu zalewała nocami poduszki łzami. matka słysząc za drzwi płacz dochodzący z jej pokoju, przystała na chwilę. słyszała jak Jej córka cierpi, a Ona była bezradna. mijały tygodnie. dzień mijał jak co dzień. pewnego wieczoru dostała wiadomość. odczytała go, a w nim było napisane"rozumiem co musisz przechodzić, ale nie odpychaj od Siebie każdego kto się do Ciebie zbliży" i rozpłakała się. minęły kilka dni. w drzwiach od tarasu znalazła kartkę w której było napisane "nie mogę o Tobie zapomnieć". na Jej twarzy pojawił się uśmiech. postanowiła ponownie spróbować stanąć na nogach. dwoma rękoma oparła się o wózek, na swoich siłach próbowała się unieść. po swoich nieudanych próbach nie dawała za wygraną. coraz lepiej jej wychodziło. w końcu stanęła. zaczęła płakać ze szczęścia, zaczęła krzyczeć "udało się! ja stoję!", cała rodzina się zbiegła. stanęli w progu i zobaczyli ją trzymającą się o swoich siłach. podbiegli do Niej i przytulili z całych sił. zaczęli wszyscy płakać. to był najszczęśliwszy ich dzień. wieczorem napisała do chłopaka z sąsiedztwa. "też za Tobą tęsknię". po 5 minutach był przed jej drzwiami tarasowymi. cały uśmiechnięty. i Ona była uśmiechnięta. wpuściła go do środka. pokazała Mu, że może stanąć. że jeszcze parę rehabilitacji i będzie mogła się poruszać. a to wszystko dzięki Niemu. chłopak się rozpłakał. przytulił ja do Siebie. "tak bardzo Cie Kocham "wyszeptał jej do ucha. wszystko stanęło jakby w miejscu. była najszczęśliwszą osobą na świecie.
 

 
stała przy barierze na moście, rozłożyła ręce. czuła że leci, jak wzbija się w powietrze. wiatr powiewał jej włosy, a w twarz odbijało chłodne powietrze. była szczęśliwa, a najszczęśliwsza była kiedy On dołączył do Niej i lecieli razem w nieznane.
 

 
był On chłopakiem niemający w Sobie wiary, nie wierzył również w Boga.. Bóg istnieje. modlitwa pomaga. modlitwa jest to rozmowa, porozumienie się z Bogiem. jest to trochę dziwna sytuacja, kiedy jesteśmy samotni, załamani, po padnięci w depresję i najlepsza wtedy jest rozmowa, bywa, że nie mamy do kogo zwrócić się, więc zwracamy się do Niego. jest to tak jakbyśmy rozmawiali sami ze sobą, dziwne.. ale to pomaga. zakochał się w dziewczynie bez wzajemności. byli ze sobą, ale to szczęście jego nie trwało zbyt długo. zostawiła go. był załamany, myślał o Niej całymi dniami i nocami, non stop., bez przerwy. to przeszkadzało mu w normalnym funkcjonowaniu w życiu. ile ten chłopak musiał się nacierpieć. Ona go tak skrzywdziła, oderwała mu skrzydła, ręce, a potem nogi, a żeby nie mógł się wzbić, obronić i podnieść. zostawiła go okaleczonego, bezbronnego. pragnął On wtedy umrzeć, by nie móc więcej znosić bólu i móc zapomnieć o ranach które miał po jej okaleczeniach, o tych darowiznach od Niej. zapomniał o kilku również ważnych osobach.. o Rodzinie i o przyjaciołach którzy też przecież grali u Niego w życiu ważną rolę. czyżby zapomniał o tym co miał ? . smutne. co robi miłość z człowiekiem. ważne że się ma chociaż jedną osobę, która mimo wszystko wybacza, wraca i zostaje do końca. ciężko jest zapomnieć o osobie którą obdarzyliśmy sercem, a ta osoba tak po prostu rzuciła nam Nim w twarz i kazała Nam Je zabrać. życie daje po dupie i jeszcze nie raz Nam da. ale żyjmy dla tych którzy są, byli i co są warci. po co marnować życie dla ludzi którzy mają brutalną duszę ? .
 

 
pewien młody chłopak wstąpił do gangu. zaczęła się strzelanina pomiędzy gangiem a policjantami. był chaos, kilku rannych osób. próbowali jakoś uciec ale małe szanse były na ucieczkę. złapali ich. wsadzili chłopaka do samochodu. pewien znajomy mu policjant zapytał się dlaczego tu jest, dlaczego z nimi jest. odpowiedział, bo nie ma Nikogo.
 

 
padał straszny deszcz. zadzwoniła do Jego domu wiedząc, że go tam nie zostanie. otworzyła Matka zmarłego chłopaka. była cała przemoczona, wpuściła ją szybko do domu i dała jej ręcznik, koc i gorącą czekoladę. udała się do Jego "byłego"pokoju. wchodziła powoli, rozglądała się dookoła. na ścianie widniały ich wspólne zdjęcia. rozpłakała się i przysiadła przy ścianie. u dołu było słychać jej płacz. przyszła Matka chłopaka. przysiadła przy Niej.-niech mi Pani to wytłumaczy. czuję jakby spowijała Mnie mgła. jakbym wpadła do czarnej dziury. chcę się wydostać. -kobieta się rozpłakała.-przestań..-dlaczego tylko Go to spotkało a pijany kierowca żyje?! dlaczego dlaczego ?!. -kobieta przytuliła ją jak własną córkę. płakały razem.
  • awatar Pinguśś.: tak, wymyślam je sama. ;). dziękuje za opinię.;).jest dla mnie wpływająca. :)
  • awatar Dominika10106423: sama wymyślasz te historie ? bardzo emocjonujące i ciekawe a zarazem smutne i wydają się być prawdziwe
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
odszedł na zawsze. i wokół jego grobu tłum ludzi roniło łzy. były to łzy tęsknoty. cierpieli, a zwłaszcza Ona. w dłoni trzymała łańcuszek, w którym mieściło się Jego zdjęcie. zacisnęła go mocno w dłoni jakby miał ktoś jej go odebrać.. przyłożyła zaciśniętą dłoń do serca przymykając oczy. było ciemno, powoli pojawiał się obraz, była to Jego postać. przedstawiał on obraz momentu kiedy go od Niego dostała. otwierając oczy chciała by żeby nie była tu gdzie jest, chciałaby aby była w trakcie momentu który obraz jej się ukazał po zamknięciu oczu. chciała, żeby był to koszmarny sen. otworzyła oczy, niestety, to działo się naprawdę.
 

 
wpatruję się w ciemne niebo przepełnione pięknymi lśniącymi blaskami gwiazd. siedzę i myślę i nie mogę nic wymyślić. mam pustkę w głowię. jestem przerażona na tyle że nie mogę myśleć. boję się. boję się pomyśleć co może się stać, co może być. wolę nie myśleć.
 

 
bo śmierć osoby nam bliskiej wpływa na nas psychicznie. niekiedy dopiero po jej odejściu stwierdzamy, że za mało czasu jej poświęcaliśmy, że byliśmy złymi rodzicami, siostrą, bratem bądź przyjacielem.
 

 
oczy ludziom otwierają się dopiero gdy jest już za późno. musi się coś wydarzyć by mogli Oni zrozumieć jak źle postępowali i co powinni.
 

 
-nie płacz już.
-kiedy nie mogę przestać ..
-to będę razem z Tobą.
-płakać? . ale Ty przecież nie masz powodu.
-a czy powodem nie jest to że Ty płaczesz?
-ale ..
-nie mów nic, łkajmy, płacz pomaga. po deszczu znów wychodzi słońce.
  • awatar Axlyy: świetny blog, podoba mi się tutaj :) zajrzyj do mnie, może zaciekawi Cię historia pisana na faktach? liczę też na słowa ewentualnej krytyki, żeby móc doskonalić swoje pisanie jeszcze bardziej. zapraszam :))
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
-jesteś Egoistą !
-ja Egoistą ?
-tak, Ty Egoistą !
-dlaczego ?
-bo myślisz tylko o Sobie.
-jak to Tylko o Sobie ?
-nie widzisz jak ranisz i nie potrafisz się do Niczego przyznać tylko obarczasz winą innych !
-faktycznie, może jest w tym odrobinę prawdy.
 

 
-Ufasz mi ? .
-a co to za pytanie ? .
-wiesz, od jakiegoś czasu czuję, że się nie układa między nami.
-dlaczego tak twierdzisz ? .
-nie rozmawiamy tak jak kiedyś. nie mówimy sobie o problemach. a rozmowy są znakiem ufania Sobie.
 

 
rozłąki są bolesne. bardzo ciężko je przeżywamy. są ciężkie do zniesienia. ciężko jest nam się pogodzić z utratą ważnej Nam osoby. bo przecież ta osoba była częścią Naszego życia. przez laty zdobywaliśmy od Niej zaufanie i My staraliśmy się Jej zaufać. ale co jeśli się utraci to zaufanie ? . wtedy nie jest tak jak dawniej. cała więź się zrywa. stajemy się dla Siebie obcymi osobami. ranimy Siebie nawzajem. a wtedy najlepszym wyjściem jest rozłąka, odejście..
 

 
dotknął delikatnie jej dłoni. z drygnęła się i zabrała dłoń. zachowywała się tak jakby się czegoś bała. obserwował jej zachowanie, był pod zdziwieniem. nie zachowywała się tak przecież. unikała jego wzroku. -boisz się czegoś ? .-zapytał. Ona tylko na Niego spojrzała, nie udzieliła odpowiedzi.-muszę już iść.-odparła i wyszła z knajpki. wieczorem napisał do Niej wiadomość, lecz nie uzyskał na Nią odpowiedzi, wysłał jeszcze parę wiadomości, ale również nie uzyskał na Nie odpowiedzi. przestraszył się, że coś mogło się stać. poszedł więc do Niej. chciał z Nią pogadać, ale Ona milczała. nie mógł w żaden sposób do Niej dotrzeć. -powiedź co się dzieje, martwię się o Ciebie. dlaczego milczysz ? . stało się coś? . przysunął się do Niej. ale szybko odsunęła się od Niego. - dlaczego od demnie uciekasz ? . -był załamany jej zachowaniem, tym co się z Nią dzieje. -zostaw Mnie, wyjdź.-wypowiedziała krótkie 3 słowa. widział jej twardość, jej stanowczość. minęły 2 tygodnie. został poinformowany że leży w szpitalu. kiedy wszedł do sali, odwróciła się od Niego. usiadł przy Niej. -przecież wiesz, że Nigdy Cie nie zostawię, mimo tej choroby.
 

 
przyjaciel to ktoś taki kto zawsze jest przy Tobie, mimo wszystko jest i nie zostawia Cie. daje Ci pewność że Twoja osoba i pomoc kompletnie mu wystarcza. możesz przy Nim zdjąć maskę, którą zakładasz każdego dnia kiedy tylko wychodzisz do ludzi. masz u Niego bezgraniczną miłość oraz wsparcie. kiedy płaczesz to i On płacze, bo to tak jakbyście byli jednością, jakbyście odczuwali jednakowy ból. taka przyjaźń nigdy nie umiera. do puki jest wszystko dobrze. gdy się coś popsuje, już się to nie naprawi, będzie psuło się stale.