• Wpisów: 195
  • Średnio co: 13 dni
  • Ostatni wpis: 3 lata temu, 16:18
  • Licznik odwiedzin: 9 616 / 2708 dni
 
parytez
 
Pinguśś.: Ta Historia opowiada o dziewczynie i chłopaku, o ich odwzajemnionej  i o krzywdzie wyrządzonej przez los. Ich miłość była niezwykła i prawdziwa. Każdego dnia odprowadzał ją do szkoły, razem wracali do domu, spędzali razem każdą wolną chwilę. Byli ze sobą szczęśliwi. Kiedy jedno chorowało drugie siedziało przy nim i opiekowało sie, troszczyli się o siebie. Wszystko było w porządku wręcz idealnie do puki dziewczyna nie musiała wracać sama do domu po ciemku wracając od koleżanki, gdyż chłopak musiał zostać w domu i pomóc ojcu. Dziewczyna szła ciemną kamienicą, natknęła się na dwóch nieciekawych typów. Trochę się przestraszyła, szła koło Nich bokiem, lekko spuszczoną głową, bała sie na Nich spojrzeć. Niestety nie dała rady ich uniknąć. Podbiegli do Niej i zastawili jej drogę. Czuła od Nich alkohol, nieciekawy zapach, dym papierosów. Zaczepiali ją, dotykali jej delikatnej twarzy, jej loków. Śmiali się. Przysnęli ją do ściany. Bała się, łzy zaczęły spływaj jej po policzkach. Prosiła żeby ją zostawili, mówiła, że chce do domu. Prosiła, błagała. Oni ją dotykali, tym razem nie tylko po twarzy, śmiał sie jeden do drugiego. Krzyczała, zatkali jej usta by nie było ją zagłuszyć. Jej oczy były pełne łez. Zaczęli zdzierać z Niej ubrania. Było słychać tylko jej płacz i krzyk wołający o pomoc. Po jakimś czasie zostawili ją, co mieli zrobić zrobili i poszli, zostawili ją w tej ciemnej kamienicy. Miała podarte ubrania, pokaleczone ręce i nogi. Ledwo szła, opierając się o mury budynków, płakała cały czas. Kiedy doszła do domu umyła się, przepłakała całą noc. Rano nie czekała pod domem jak to zawsze, nie poinformowała chłopaka o nieobecności w szkole. Chłopak nie dostał od dziewczyny znaku życia. Przestraszył się i pobiegł do niej do domu. Zobaczył ją na podłodze, a wokół niej leżało pudełko i rozsypane tabletki nasenne. Podbiegł przytulił ją do siebie. Próbował ją przebudzić, ale spała, miała głęboki sen. Śniła, że stoją przed ołtarzem. Ona w pięknej białej długiej sukni, On w czarnym eleganckim garniturze. Było pełno gości, cała ich rodzina, przyjaciele, dzieci płatkami róż, czerwony dywan. Było tak jak o tym marzyła. On zadzwonił po karetkę. Kiedy sie zjawili zabrali ją do szpitala. On długo oczekiwał lekarza. Kiedy lekarz wyszedł przekazał chłopakowi informacje. Dziewczyna musi zostać w szpitalu przez kilka dni, być pod obserwacją i pod dobrymi specjalistami: psychiatrą, psychologiem. Wszedł na sale i siedział przy niej 24 h, opiekował się Nią i troszczył jak to zawsze robił. Ona nie odzywała się, zamknęła się w sobie, nie chciała z nikim rozmawiać. W końcu po dłuższym czasie sie odtworzyła i zaczęła mówić. Opowiedziała lekarzom co sie wydarzyło tamtego dnia. Chłopak obserwował cała rozmowę przez szybę, zobaczył że dziewczyna zaczęła płakać. Serce go zabolało widząc jak płaczę, jak się męczy jak ją to boli. Wyszedł lekarz, wszystko opowiedział chłopakowi. Załamał się. Zaczął sie obwiniać. Wszedł do niej na sale. Usiadł koło niej i powiedział "Jeśli myślisz że przestanę Cie Kochać to się grubo mylisz księżniczko. I Ci co wyrządzili Ci krzywdę zapłacą największą karę. Wtedy będą wiedzieć że czyiś księżniczek sie nie rusza" Dziewczyna była pod dobrą opieką i pod dobrymi specjalistami. Więcej razu chłopak nie zostawił jej bez ochrony.

Nie możesz dodać komentarza.